Rysowanie na twarzy, czyli artystyczny makijaż
Brzmi to dla niektórych absurdalnie, ale takie są realia. Nieważne kim jesteś, moim zdaniem możesz się malować. W jaki sposób malowanie się poprawia mi humor? Otóż malując się, skupiam wszystkie myśli na perfekcyjnych ruchach, żeby nie zepsuć sobie niczego albo nie włożyć szczoteczki z tuszem do rzęs do oka. Uczę się też przez to cierpliwości. Na przykład na święta Bożego Narodzenia wymyśliłam sobie, że narysuje renifera na czole, jako świąteczne zdjęcie. Możecie sobie wyobrazić ile to było zachodu, aby wyszło idealnie i tak, aby mi się podobało.
Drugą rzeczą, która uczy cierpliwości jest przyklejanie koralików do twarzy. Ważne jest, żeby nie pokleić całej twarzy. Najgorsze co może być to narysowanie dwóch równych kresek. Brzmi to banalnie i jak może to poprawić humor. Mianowicie skupiam się na tych drobnych elementach, wyłączając całkowicie myślenie o innych rzeczach. Liczy się tylko to, aby wyszło za pierwszym razem i nie będę musiała się denerwować, że nie wychodzi i tracę czas.
Komentarze
Prześlij komentarz