Koncert Dawida Kwiatkowskiego i moje przygody
Przyjaciół
poznajesz w biedzie albo w pociągu
Czy podróżowałeś kiedyś pociągiem? Spodziewałbyś się, że da się tam poznać znajomych? Chętnie przybliżę Ci moją historię.
Nietypowa podróż na koncert
Miała to być normalna podróż pociągiem z Bydgoszczy do Poznania. Jednak podróże ze mną nie należą do tych łatwych. 19 lutego, bo właśnie o tym dniu mówię, jechałam na koncert Dawida Kwiatkowskiego razem ze znajomymi. W ten dzień były silne wiatry, wiele pociągów zostało odwołanych, nasz też. Byłam załamana, że się nie uda, ale nadal miałam nadzieję, że stanie się cud.
Do szczęścia nie potrzeba wiele
Stało się mogliśmy jechać innym. Później już wszystko było dobrze, ze stresu cały czas patrzyłam na telefon, która godzina. W międzyczasie zagadał do nas chłopak, tak po prostu. Zaczęliśmy rozmawiać. W Gnieźnie pociąg się zatrzymał i usłyszeliśmy komunikat „Na dworcu nie ma prądu, dlatego jesteśmy zmuszeni przerwać jazdę, niestety nie wiemy ile potrwa ta przerwa” Po usłyszeniu, załamałam się, że nie uda mi się dojechać na czas. 😥
Ostatnia prosta
Po
chwili kolega poznany w pociągu dzwonił po rodziców i moja znajoma
zapytała się czy znajdą 3 miejsca dla nas. Udało się, byłam
taka szczęśliwa, że się udało. Musieliśmy poczekać godzinę na
jego tatę, pograliśmy w karty, musiałam się przewietrzyć,
nadmiar emocji robi swoje... Koniec końców udało mi się przybyć
na koncert 20 minut przed rozpoczęciem. Przez 1,5h zapomniałam o
wszystkim i mogłam się dobrze bawić. 💜



Komentarze
Prześlij komentarz